Witam Wszystkich w Nowym 2013 roku.

Życzę Wam żeby było lepiej, a przynajmniej bezpieczniej.

Musze Wam powiedzieć, że coś drgnęło. Widzę zainteresowanie i reaguję jak szybko można :)

SERE, czy to się przyda?

Gwarantuję Wam, że napewno nie zaszkodzi :)

Oni nie przylecą po Ciebie jeżeli nie Będziesz Wiedział(a) jak skorzystać z pomocy

SERE (Survival, Escape/Evasion, Resistance, Extraction) to nazwijmy to "narzędzie" dające szansę na przeżycie i powrót do domu :) No tak, a po co mi to? Może jest coś lepszego? No cóż nawet gdyby było to i tak nic z tego. Żeby się uratować trzeba skorzystać z systemu ratownictwa czyli Personnel Recovery. Kluczem do PR jest SERE.

Żeby uzmysłowić wszystkim zasadność i wymagania szkolenia z SERE powstał dokument "NATO Stardardization Agreement" zwany też "STANAG-iem"-7196. The NATO Survival, Escape/Evasion, Resistance and Extraction (SERE) Training Standard to tytuł owego dokumentu.

Koniecznie trzeba też wspomnieć o ACO Forces Standards, który to określa jakie wymagania należy spełnić aby brać udział w np. misjach jak ta w Afganistanie. Z uwagi na to, że publikacja ta nie jest jawna powiem tylko, że są tam informacje o konieczności wyszkolenia w zakresie PR. Nasi sojusznicy są przekonani, że spełniamy te wymagania i chyba tak jest skoro mamy tam kontyngent :) Należy również pamiętać, że wszystkie załogi statków powietrznych powinny być wyszkolone przynajmniej do roli OSC (On Scene Commander):):)

Wracam do naszego STANAG-u. Celem jego wydania jest ujednolicenie standardów prowadzonych szkoleń w zakresie SERE, żeby "wszyscy mówili jednym językiem". Mam tu na myśli nie tylko język mówiony, ale i sposób postępowania w określonych sytuacjach. Po prostu trzeba być kompatybilnym :)

Survival Evasion Resistance Escape/Extraction to techniki, taktyka i procedury, które dadzą odizolowanej osobie narzędzia do przetrwania w każdym środowisku, uniknięcia pojmania o ile takie zagrożenie występuje. A w razie pojmania pozwoli na odpowiednie stawianie oporu i zachowanie uniemożliwiające skuteczne pozyskanie informacji wywiadowczych przez przeciwnika. Jeżeli sytuacja pozwoli, doprowadzenie do uwolnienia lub samouwolnienia i w końcu ratunku - powrotu z godnością.


Konieczne jest aby podczas nazwijmy to "kursu SERE" zaaplikować szkolonym odpowiedni zakres wiedzy teoretycznej i praktycznej. Odpowiedni do poziomu jaki jest wymagany do wykonywania powierzonych zadań. Głównie bierze się pod uwagę jak bardzo kursant narażony jest na odizolowanie i co wie. Im więcej wie tym wyższy poziom szkolenia jest konieczny.

Ten diagram zaczerpnięty z omawianego dokumentu doskonale przedstawia sytuację.

 

 No tak, a co tu widać?:)

A,B,C to poziomy wyszkolenia w SERE wymagane do określonych funkcji. A po co w ogóle te oznaczenia? Pewnie wypełnialiście ISOPREP-y gdzie była rubryka poziom SERE. Jest to konieczne podczas planowania misji ratunkowej. ISOPREP-y powinny być przekazane do Punktu Kontaktowego Personnel Recovery, gdzie odpowiednio zabezpieczone przed infiltracją oczekują na zdarzenie. Podczas planowania misji ratunkowej korzysta się z narzędzia jakim jest Zarządzanie Ryzykiem (Risk Management), żeby dobrze oszacować szanse powodzenia misji ratunkowej. Musicie być świadomi, że to nie są misje za wszelką cenę. Pamiętajcie, lepsze wyszkolenie SERE, większa szansa powodzenia misji i większa szansa jej pchnięcia.

Poziom A to najniższy poziom wyszkolenia w zasadzie tylko teoretyczny z nieskomplikowanymi elementami praktycznymi. Powiedzmy sobie to takie wprowadzenie. W zasadzie może być przeprowadzone na poziomie JW czy zakładu pracy. Głownie za pomocą prezentacji i innych mediów. Adresatem takiego szkolenia są w zasadzie wszyscy. A co powinni wiedzieć uczestnicy po takim kursie?

W zakresie przetrwania podstawowe wiadomości, jak się schronić, określić pozycję, zdobyć wodę zdatną do picia czy pożywienie. Powinni też być świadomi jak reaguje organizm na czynniki zewnętrzne kiedy jest się odizolowanym, zarówno fizycznie jak i psychicznie. Ponadto powinien wiedzieć jak korzystać z dostępnego sprzętu aby polepszyć szansę przetrwania.

Jeżeli chodzi o unikanie to powinien poznać główne zasady przemieszczania się tak aby nie zostać zauważonym.

Resistance czyli opór lub raczej działania dywersyjne i zapobieganie możliwości eksplorowania przez przeciwnika. Kursant powinien znać i rozumieć postanowienia konwencji genewskiej. Wiedzieć  jaka jest różnica jeżeli jest się zakładnikiem, a jaka jeżeli  jest się jeńcem wojennym, a co za tym idzie jakie ma się prawa hmm... raczej jakie przysługują:) No i ogólna wiedza jak postępować po pojmaniu. Koniecznie muszą być świadomi, że jeżeli wrócą powinni to zrobić honorem ......

W zakresie ekstrakcji czy też uwolnienia powinni być zdolni do określenia pozycji i odpowiedniego jej oznakowania, a w razie braku odpowiednich narzędzi do improwizacji i pomysłowości. Oczywiście niezbędne są też zasady działania sił SAR oraz sił Combat Recovery.

Poziom B wymagany dla personelu powiedzmy to bardziej narażonego na odizolowanie. Przede wszystkim załogi statków powietrznych i ich pasażerowie oraz inni wykonujący zadania w terenie poza bazą. Tu mówimy o poważnym szkoleniu z udziałem instruktorów SERE. Jedynie pomijamy praktyczne szkolenie po pojmaniu. Zazwyczaj prowadzi się tylko demonstracyjne treningi w tym zakresie. Tak więc kursant po takim kursie oprócz wiedzy z poziomu A powinien znać:

W zakresie przetrwania techniki i procedury po katapultowaniu, wodowaniu, przymusowym lądowaniu czy innych niebezpiecznych przypadkach. Powinien poznać możliwości człowieka, a przede wszystkim swoje indywidualne granice wytrzymałości podczas oddziaływania wszelkich czynników zewnętrznych i wewnętrznych.

W zakresie unikania potrafić wypełniać EPA(Evasion Plan of Action) czyli plan działania krótko i długoterminowy po odizolowaniu. Przypominam, że powinien takowy spocząć w odpowiednim miejscu przed każdym opuszczeniem bazy. Tak jak np. w Afganistanie :) Ponadto trzeba posiąść wiedzę w zakresie korzystania z urządzeń typu GPS, zrozumieć techniki unikania, kamuflażu, skrytego przemieszczania, nawigowania i specjalistycznego sprzętu przetrwaniowego.

Jeżeli chodzi o opór to trzeba znać techniki zapobiegające eksploracji naszej wiedzy operacyjnej oraz aspekty psychologiczne pojmania. Kursant powinien zrozumieć poziomy przez jakie musi przejść po pojmaniu, jak chronić informacje, zachowując przy tym życie. Jak doprowadzić do ucieczki i powrotu z honorem.

W zakresie ekstrakcji podstawa to formularz ISOPREP, który pomoże przy identyfikacji. No i teraz to co tygryski lubią najbardziej, znajomość procedur CSAR, rozumienie SPINS (to takie specjalne instrukcje), umiejętność wykorzystania będących na wyposażeniu osobistych lokalizatorów (latarni) oraz technik i procedur identyfikacji (to dopiero temat :). A do tego znajomość procedur odzyskiwania zarówno na lądzie i morzu.


Poziom C to trening zawierający zestaw rozrywkowy z powyższych poziomów, a do tego studenci są ścigani przez co najmniej 72 h w tym przechodzą pojmanie oraz przynajmniej 12 godzinne przetrzymanie w warunkach zbliżonych do autentycznych. Dodatkową atrakcją może być użycie siły fizycznej przez przeciwnika oraz poturbowanie :) pojmanego. W zasadzie wyszkolony na tym poziomie potrafi zastosować wszelkie techniki i procedury jakie SERE obejmuje. Szkolenie to obowiązuje szczególnie narażonych na pojmanie czyli siły specjalne i załogi statków powietrznych działających na ich korzyść oraz wysokich rangą dowódców i dygnitarzy z poważną wiedzą operacyjną no i instruktorów SERE:)

Podczas wszystkich kursów SERE jakie przeszedłem bardzo ważne było aby słuchać instruktorów. Znacznie łatwiej jest przejść taki kurs z wiedzą jaką oni przekazują niż na żywioł polegając na swojej wyimaginowanej znajomości tematu z filmów o Rambo :). Byłem ścigany poprzez bagna Alabamy, prawie zamarzałem pod Kasprowym, usychałem na stepie Portugalii, pluskałem się z rekinami w Oceanie Spokojnym, ale zawsze miałem plan i w głowie rady instruktorów. Z całej plejady nieprzyjemności jakie mogą spotkać kursanta nie dostałem jedynie  łupnia, ale wtedy coś się wydarzyło bo ta praktyka została wstrzymana. Pamiętajcie, że nie zawsze plan się powiedzie. Jako przykład podam co spotkało mnie. Po pojmaniu założyłem, że skoro jestem jedyny w innym mundurze niż reszta to dobrze by było udawać ważnego obcokrajowca, który mówi tylko w nieznanym porywaczom polskim języku. Niestety bandyci nie wpadli na to, że mogę być wartościową zdobyczą i potraktowali mnie jak zbędny balast strzelając z pistoletu w głowę utuloną w śmierdzący worek. Miałem zakończyć trening, jednak nie dałem za wygraną i doprowadziłem do reinkarnacji:) Instruktorowie po namyśle doszli do wniosku, że w zasadzie to mam rację bo pewnie okup będzie większy za taką dziwną personę. Pamiętajcie jednak, że tym złym po strzale w głowę nie wytłumaczycie, że popełnili błąd :)

Dziękuję za uwagę, tym oto optymistycznym akcentem kończę nierówną walkę........