Personnel recovery cz II

Witam ponownie głodnych wiedzy adeptów odzyskiwania personelu :)

Wiemy już co to jest Personnel Recovery i znamy dwie metody działania SAR i CSAR (zarys działania). O ile te metody obijają się od czasu do czasu o uszy to dwie kolejne rzadziej. Co nie znaczy, że nie są znane. Są, tylko często błędnie traktowane jak bojowe poszukiwanie i ratownictwo.

Do rzeczy, CR (Combat Recovery) czyli Bojowe Odzyskiwanie to działania mające na celu odzyskanie personelu odizolowanego. Różnica między CSAR a CR jest taka, że personel odizolowany lub (i) siły bojowego odzyskiwania nie są wyszkoleni i wyposarzeni jak wymagają tego procedury CSAR. W zasadzie każda grupa bojowa może prowadzić działania CR oraz każdy w tym cywile może liczyć na taką pomoc. Wygląda obiecująco, ale trzeba wiedzieć, że takie działania zazwyczaj charakteryzują się większym ryzykiem zarówno dla sił Bojowego Odzyskiwania jak i personelu odizolowanego. Brak procedur do zachowania się obu stron może doprowadzić do nieporozumień i sytuacji zaskakujących. Niejednokrotnie prowadzących do sytuacji zagrażających życiu.

NAR (Non-conventional Assisted Recowery) czyli w wolnym tłumaczeniu niekonwencjonalnie wsparte odzyskanie. Dość często zdarza się, że wszelkie konwencjonalne metody odzyskania personelu odizolowanego nie mają szans powodzenia. Powody mogą być rózne, a to np; osoba oczekująca pomocy jest poza zasięgiem sił konwencjonalnych, a to np: jest zakładnikiem niebezpiecznej
i doskonale zorganizowanej grupy zaminowanych ekstremistów. Czasem reakcja konwencjonalnych sił może doprowadzic do kłopotów dyplomatycznych lub nawet wojny, itd. itp. Krótko mówiąc kiedy trzeba działać nieszablonowo i zdecydowanie. SOF (Special Operation Forces) czyli Siły Specjalne doskonale się sie tu sprawdzą. Ale są i inne rozwiązania, jak np. prywatne firmy specjalizujące się w takich sprawach. Znamy to z filmów tylko nie wiadomo było jak to nazwać. Co więcej takie operacje prowadzi się pod auspicjami NATO. W przypadku wspomnianego już w pierwszym artkule zamordowanego Polaka można było skorzystać z tej metody. Teraz chyba czytający to cywile są już przekonani, że dobrze wiedzieć co w PR piszczy?;)


Ok. to skoro takie narzędzia NATO posiada, a my przecież jesteśmy w NATO od 1999 roku to dlaczeko Polak nie żyje? No jesteśmy, tylko z tym Personnel Recovery to jesteśmy delikatnie mówiąc daleko...... Ale to już inna historia.

Dobrze wiedzieć zarówno z pozycji sił odzyskujących jak i potencjalnych osób odizolowanych jak działa system, lub jak powinien działać. 

Po pierwsze informacja. Jaka? Informowanie naszych polityków i dyplomatów przez odpowiednie słuzby wojskowe (wywiadowcze)np. o potencjalnych zagrożeniach. To powinno skutkować adekwatnymi działami dyplomatyczntymi. Czyli szeroko pojęta współpraca. Jedni działaja na polu dyplomatycznym inni na militarnym, ale działania muszą byc skoordynowane i precyzyjne. Ponadto ktoś to musi spinać w całość i wyciągać trafne wnioski.

Po drugie analiza i planowanie. Jeżeli mamy, a raczej będziemy mieli obywateli w jakimkolwiek kraju musimy wiedzieć jak, gdzie i co zrobić żeby uniknąć problemów. Jeżeli pomimo to problemy wystąpią, powinno się rozwiązywać je na bieżąco. Upływający czas działa na  naszą niekorzyść.

Nieodzownym elementem prawidłowego działania systemu jesteśmy też My. Pierwsze działania w przypadku jakichkolwiek zdarzeń podejmujemy sami. Jeżeli wiemy co robić, tym lepiej dla Nas, a przynajmniej lżej. Tu pole do popisu ma pracodawca, może jakiś kurs lub zajęcia. Moze jakieś podstawowe wyposażenie przetrwaniowe. No cóż wiemy wszyscy jak to wygląda, ale na szczęście jestem ja:) Kiedyś jak zapytałem przełożonych ... jakie zasobniki przetrwaniowe dotaniemy do Iraku?, usłyszsałem ... a może k....a zasobnik z fotela Su-22 mam ci dać? Hmm, system nie zadziałał, a może go nie ma.

Refleksje pozostawiam czytelnikom. Dodam tylko, że do tego powinien zostać stworzony odpowiedni system narodowy ..........???????

Dzisiaj krótko, ale dosadnie, pobudka mości Panowie i Panie!!!!!!!