LOTNICTWO WIRTUALNE

Witam.

Mamy 2013 rok, a prawdziwego symulatora lotniczego jeszcze nie.  Lata zaniedbań i nieudolnych działań doprowadziły do zadziwiającej sytuacji.  Polska, która przed II Wojną Światową była w lotniczej czołówce światowej, w latach 50-tych po Związku Radzieckim i Stanach Zjednoczonych zarządzała trzecią siłą lotniczą na świecie, teraz wysyła swoich pilotów za granicę aby odbyli szkolenia na symulatorach. Z pewnością odezwą się głosy, że inni też wysyłają swoich pilotów na takie zagraniczne szkolenia. Oczywiście, tylko nie jest to spowodowane zaniedbaniami. Tak zostały skonstruowane umowy, ponadto kraje te posiadają swoje symulatory. Parę lat temu podczas przelotu na szkolenie w Alpach miałem międzylądowanie w Holzdorfie, a tam pierwsze co zauważyłem to budynek symulatora NH-90. Później dowiedziałem się, że symulator powinien być w bazie zanim pojawią się maszyny.

I co ma zrobić biedny pilot, gdzie przećwiczyć lot w trudnych warunkach czy np. procedury IFR? Czasem bywa tak, że z jakichś względów nastąpi długa przerwa w wykonywaniu jakichkolwiek lotów. No tak mamy przecież przewidziane wznowienie. Pamiętam, że nie jest to łatwy sposób powrotu do formy. Od jakiegoś czasu zacząłem z powodzeniem "zabawę" z symulatorami lotniczymi przeznaczonymi na komputery osobiste. Z początku traktowałem to jedynie jako zabawę, ale z czasem zauważyłem, że jednak ta zabawa znacznie przyspiesza sprawny powrót do latania po długiej przerwie. Nawet bawiąc się na innym typie statku powietrznego niż latałem w rzeczywistości efekt był widoczny.

Rynek oferuje dość bogaty wachlarz możliwości, ale nie jest to tania zabawa podobnie jak samo lotnictwo.

Najlepiej byłoby zakupić za potworne pieniądze symulator stacjonarny z komputerem o niewiarygodnej mocy obliczeniowej. Są takie, ale oprócz astronomicznej ceny mają jeszcze jedną zasadnicza wadę.  Nie są mobilne, czyli mamy problem z dostępem do nich poza domem. Nie wspomnę juz o gabarytach takiej zabawki.

Innym rozwiązaniem jest zakup niezbędnych peryferii i wykorzystanie stacjonarnego PC. W ostateczności można go zapakować i zabrać ze sobą. Jest to chyba najtańsza alternatywa. Może nawet najlepsza.

Rozważania jednak czas zakończyć, opowiem teraz o moim podejściu do tej sprawy.

Ja zdecydowałem się na laptopa Alienware M17X z najlepszą w czasie zakupu kartą grafiki AMD Radeon 6990M. Do tego dorzuciłem joystick z oddzielną przepustnicą Saitek X-52. Jednak okazało się, że najmocniejsza karta na rynku niechętnie współpracuje z symulatorem X-Plane. Nazywają to ATI BUG. Po wrzuceniu zadowalających parametrów grafiki symulatora spada płynność co zniechęca lub wręcz uniemożliwia wykonywanie lotu. Wychodzi pokaz slajdów, a nie lot. Mam nadzieję, że coś z tym zrobią. Tak więc pierwsza uwaga przy doborze sprzętu. Jeżeli Jesteś zainteresowany zakupem X-Plane'a zapomnij o Radeonie.

Żeby urealnić zabawę dobrze jest dołączyć do zestawu możliwość używania swojego GPS-a, który zazwyczaj towarzyszy podczas realnego lotu. W moim przypadku było to proste gdyż od lat korzystałem z Pocket FMS na PDA. Teraz przesiadłem się na Ipad'a i za pomocą darmowego softu dostępnego u wydawcy ' Pocket'a' nazwa xConn korzystam z realnej nawigacji. A to filmik pokazowy jak ów zestaw działa. Obecnie wykonuję na FSX.


Zanim jednak podejmiecie jakiekolwiek kroki musicie odpowiedzieć sobie na kilka pytań.

Po pierwsze to ile kasy macie zamiar przepuścić?

Po drugie czego oczekujecie od zabaweczki?

A teraz podobnie jak w Mass&Balance :) przeanalizować wszystkie za i przeciw. Gwarantuję, że decyzje nie będą łatwe.

Dość dużo eksperymentowałem z różnymi rozwiązaniami. Z liczących sie na rynku symulatorów przetestowałem FS9, FSX, X-Plane 9 i 10 oraz Take on Helicopters. Militarnych nie wymieniam z uwagi na ich inną specyfikę i ograniczenia. NIE twierdzę, że sie nie nadają do treningu. Wszystkie one mają wady i zalety. FS9 i X-Plane 9 z uwagi na następców raczej nie są przyszłością lotnictwa wirtualnego. Pamiętajcie, że trzeba jeszcze taki symulator nakarmić dodatkami, a inwestować w stare oprogramowanie chyba nie warto.  X-Plane 10 i FSX to obecnie czołówka. Take on Helicopters to dość ciekawa alternatywa dla pilotów śmigłowcowych jednak chyba warto poczekać na kolejny ruch producenta. Ja oczekuję przede wszystkim możliwości polatania po Polsce i to jak najbardziej realnej, a z Take on Helicopters jeszcze chyba długo nie.

Na polu walki pozostaje więc FSX i X-Plane 10, oczywiście wg mnie. Ups zapomniałem wspomnieć o produkcie Lockheed'a Prepar3D. Dotychczas nie miałem przyjemności go potestować.

Wracając do obecnych liderów muszę z przykrością stwierdzić, że FSX powoli umiera. Z przykrością bo zainwestowałem w niego sporo czasu i kasy. Jednak twardy to pacjent i przetrzyma jeszcze sporo pomimo niedomagań. Microsoft już go nie wspiera i w zasadzie to, że ludzie sporo włożyli w ten symulator utrzymuje go tak wysoko. Pomimo wielu wspaniałych scenerii i różnego rodzaju dodatków nie za bardzo radzi sobie z fizyką lotu śmigłowca. Zdaję sobie sprawę, że to piekielnie trudne, ale popatrzcie na to. W ustawieniach max realizmu, a tu pętla na R-44 :).


Microsoft wypuścił co prawda Microsoft Flight, darmowy i całkiem fajnie chodzi, ale to jeszcze nie symulator i nie rozumiem po co to powstało. Może w przyszłości jakoś powalczą z tym czymś. Pominięcie w nazwie "Simulator" chyba nie wróży dobrze temu projektowi.

Co innego X-Plane 10, tam walczą o klienta. Niestety chyba nie dostrzegli, że Polacy też lubią polatać. Polska to masakra. Powoli pokazują się dodatki, można też ponoć konwertować scenerie z FSX. Jest też możliwość tworzenia własnych scenerii, tylko kto na to ma czas? A do tego ten ATI BUG.

Wracając do doznań to na pewno ważne jest odwzorowanie terenu. Tu bazując na dostępnych dodatkach bezapelacyjnie na pierwszym miejscu jest FSX. Mamy VFR Poland, produkty Drzewiecki Design i inne płatne i darmowe dodatki. Zobaczcie jak wygląda Warszawa w płatnym dodatku Warsaw City 2013 X.


Pomimo niedoskonałości dzisiaj decyduję się na FSX. Nadzieja w Prepar3D, który jest kompatybilny z większością dodatków z FSX. A do tego pracują cały czas nad tym symulatorem i baaardzo mnie kuszą

Kolejna sprawa to możliwość wykonania lotu w przestrzeni naprawdę kontrolowanej, jak w realu. Jest to możliwe z pomocą VATSIM, ale o tym następnym razem.